Areszt wydobywczy – niewydolność wymiaru sprawiedliwości czy przykra konieczność?

0
282
Kolejny wpis z zakresu tymczasowego aresztowania dotyczy nie tylko zagadnienia problematycznego, ale też dosyć niewygodnego i kłopotliwego dla polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz organów ścigania – aresztu wydobywczego. Co więc potocznie określamy tym mianem i czy coś takiego istnieje w polskich realiach? Otóż pod pojęciem aresztu wydobywczego (inaczej sztucznego lub pozornego) rozumiemy przypadek, w którym tymczasowe aresztowanie jest wielokrotnie (często mechanicznie) przedłużane przez sąd pod pretekstem istnienia formalnych przesłanek jego dalszego stosowania, celem uzyskania od podejrzanego (oskarżonego) pewnych informacji lub podjęcia przez niego współpracy z organami ścigania. Praktyka takiego postępowania wynika też niejednokrotnie z przewlekłości w prowadzeniu postępowań przygotowawczych – lepiej przecież zatrzymać osobę podejrzaną w areszcie, nie obawiając się jej ucieczki i w dalszym ciągu prowadzić opieszale śledztwo oraz zbierać dowody. Pomimo, że w przepisach procedury karnej nie znajdziemy legalnej definicji aresztu wydobywczego, to jednak w praktyce często mamy do czynienia nie tylko z nadużywaniem stosowania tymczasowego aresztowania, ale także właśnie z przypadkami aresztu trwającego nawet kilka lat.
Sprawy, w których zasadność oraz czas trwania tymczasowego aresztowania budzą poważne wątpliwości zdarzają się nagminnie. Oficjalnie brak jednak naukowych danych stwierdzających istnienie zjawiska aresztu wydobywczego w Polsce. Jak więc do czasu trwania tymczasowego aresztowania podchodzą przepisy procedury karnej? Art. 263 K.P.K. stanowi, iż łączny okres stosowania tymczasowego aresztowania do chwili wydania pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji nie może przekroczyć 2 lat, jednak sposób na dalsze wydłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego ustawodawca przewidział w kolejnym paragrafie – mianowicie sąd apelacyjny może przedłużyć stosowanie aresztu tymczasowego, przekraczając powyższy termin na wypadek zajścia bardzo ogólnikowych przesłanek – np. szczególnej zawiłości sprawy, a stąd już tylko krok do aresztu wydobywczego. De facto zdarzają się tymczasowe aresztowania trwające nawet 3 lub 3,5 roku. Na zjawisko to zwracał już uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich, a także Europejski Trybunał Praw Człowieka. Takie niezasadne przedłużanie tymczasowego aresztowania godzi w podstawowe prawa podejrzanego i w demokratycznym państwie prawa nie może mieć w ogóle miejsca. Przetrzymywanie podejrzanych w areszcie tymczasowym tylko dlatego, że organy ścigania, działając w sposób opieszały, przedłużają czas trwania postępowania przygotowawczego świadczy o niewydolności wymiaru sprawiedliwości i nie może być w żaden sposób usprawiedliwione.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, iż na skutek znowelizowanych przepisów procedury karnej zjawisko aresztu wydobywczego nie będzie już problemem z uwagi na fakt, że wzmocnione zostały gwarancje procesowe podejrzanego (oskarżonego), takie jak prawo do obrony czy równość broni, co spowoduje zmianę podejścia sądów do stosowania tymczasowego aresztowania, które być może nie będzie już przedłużane tak automatycznie i bezzasadnie.

autor –

Joanna Koczur

Prawnik, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Po obronie pracy magisterskiej pt.: „Rola obrońcy w zakresie kontroli jakości materiału dowodowego w procesie karnym” uzyskała tytuł magistra prawa z wynikiem celującym. Pracownik naukowy oraz doktorantka w Katedrze Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Autorka publikacji naukowych z zakresu kryminalistyki oraz procesu karnego, uczestniczka licznych konferencji naukowych poświęconych problematyce kryminalistycznej oraz karnistycznej.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ