JAKIE błędy popełniamy ? POLACY w UK….

0
287
England Against Poland

Wszyscy popełniamy błędy, jeżeli ktoś ich nie popełnia, to oznacza, że albo nic nie robi, albo nie istnieje :) Dzisiaj krótki tekst o błędach Polaków, które na przestrzeni kilku lat wpadły mi w oko. Uprzedzając nieco krytykę szybko dodam, że piszę ten tekst również o sobie. Sam popełniłem i popełniam większość z tych błędów. Może tworząc taką listę i przelewając ją na elektroniczny papier, uda się od nich wyzwolić?

Słaba znajomość angielskiego

Pomijam tutaj wypadki skrajne, czyli osoby, które przyjeżdżają do UK bez jakiejkolwiek znajomości języka (chwała im za odwagę :)). Trzeba uczciwie przyznać, większość Polaków mieszkających w UK, słabo zna język tubylców. Owszem, są w stanie wydusić z siebie kilka słów czy zwrotów, ale na swobodną rozmowę na temat niezwiązany z pracą raczej nie ma szans. A przecież tak łatwo nauczyć się angielskiego, ludzie, mieszkamy przecież w Anglii! Wszystkie te darmowe kursy, aplikacje, biblioteki pełne książek, YouTube, telewizja, radio, lyrics, podcasty tylko na nas czekają. Wystarczy poświęcić 20, 30 minut dziennie, przeczytać artykuł w gazecie, posłuchać radia i zapamiętać kilka nowych słówek. Już po roku będziemy mieli szanse na lepszą pracę, nowych brytyjskich znajomych i znacznie szersze horyzonty.

Siedzenie w „polskim sosie”

Wielu naszych rodaków mieszka w UK długie lata, ale nie zna podstawowych informacji o kulturze brytyjskiej. Pracują wśród Polaków, mieszkają razem z Polakami, jedzą polską kiełbasę z polskiego sklepu, piją polskie piwo, a po pracy oglądają Polsat. Oczywiście, nie ma nic złego w utrzymywaniu kontaktu z krajem i radakami, ale takie uporczywe trzymanie się Polski, przysłania nam widok na inne rzeczy i ogranicza możliwości. Pozostajemy jakimiś dziwnymi przybyszami, kosmitami w nieznanym kraju. Wyjdźmy z polskiej skorupy! Porozmawiajmy z sąsiadem Anglikiem, sprawdźmy kto rządzi państwem, obejrzyjmy w telewizji jakiś talk show i ugotujmy curry. Kto wie, może nam posmakuje?

Wrogość

Być może „wrogość” nie jest tu najlepszym słowem. Chodzi mi tutaj raczej o jakąś niezbyt zdrową rywalizację i zawiść w stosunku do samych siebie oraz o nabijanie się nawzajem w butelkę. Na różnych forach internetowych, często czytam o dziwnych sytuacjach w pracy, Polakach maltretujących swoich „podopiecznych”, różnych pośrednikach i „załatwiaczach”, którzy okazują się zwykłymi oszustami, agencjach pracy i landlordach skubiących pracowników i najemców. Spróbujmy może dla odmiany zamiast ze sobą rywalizować, jakoś sobie pomóc i zrobić razem coś pozytywnego. Wspierajmy polskich przedsiębiorców, ale jeżeli sami mamy biznes, to stańmy na wysokości zadania i wykonajmy dobrą robotę.

Lans

Życie w Wielkiej Brytanii jest łatwiejsze niż w Polsce, przynajmniej jeśli chodzi kwestie finansowe. UK to jednak nie legendarne Eldorado, aby do czegość dojść, trzeba ciężko pracować przez wiele lat i systematycznie oszczędzać. Wielu Polaków o tym zapomina i przed znajomymi w Polsce roztacza jakieś dziwne wizje kraju płynącego mlekiem i miodem. Jadąc do Polski na urlop ludzie przeżywają niesamowitą transformację. Nowe ciuchy, białe adidasy, fryzury i szybkie samochody na pewno robią na znajomocy duże wrażenia, ale jeszcze większą dziurę w naszym portfelu.

Pożyczanie pieniędzy (karty kredytowe, pożyczki, kredyty)

Wielu Polaków mieszkających w UK ma problemy z długami. W mailach, w których mnie pytają „Gdzie w UK tanio zdobyć kasę?”, piszą o „wyjątkowej sytuacji” albo o tym, że właśnie im „coś wypadło”. Powiedzmy sobie szczerze, najczęściej tą wyjątkową sytacją jest zakup nowego telefonu, samochodu i wakacji. Pożyczając pieniądze na procent jest zwykłą głupotą, bo wraz z kredytem musimy spłacać odsetki. To sprzedaż naszego przyszłego wolnego czasu i to po niższej cenie.

Zastanów się, gdyby pracodawca zaproponował Ci dzisiaj 3-miesięczną wypłatę, ale obniżył stawkę i kazał pracować przez 4 miesiące, zgodziłbyś się? No właśnie, a przecież pożyczając pieniądze, robisz dokładnie to samo.

Mam nadzieję, że spodobał Ci się ten wpis i odrobinę zachęcił Cię do refleksji nad tą tematyką. Myślę, że od czasu do czasu warto poruszać takie trudniejsze tematy. Daj mi znać, co o tym sądzisz w komentarzu. Czy Tobie również zdarzyło się popełnić podobne błędy? A może jakieś inne? Życzę miłego dnia!

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ