LIST DO REDAKCJI – Oszukani Polacy -Podejmujemy interwencję

0
312

Polacy oszukani i okradzeni w Anglii
……………….Miałem mieć pracę w Anglii. Na miejscu nas wywieziono na obrzeża miasta i okradziono – mówi Daniel spod Szczecina, który z dwoma kolegami wyjechał do fabryki pod Londynem.
O sytuacji trzech mężczyzn z podszczecińskich wiosek zaalarmował nas kuzyn pana Daniela – Jarosław S., który odebrał z Anglii niepokojące SMS-y.

– 15 stycznia przeczytali w gazecie ogłoszenie o pracy w rozlewni wód gazowanych – opowiada pan Jarosław. – Wszystko wyglądało wiarygodnie. Mówiąca po polsku kobieta przedstawiła warunki pracy. Były takie, jak zwykle na początek w Anglii. Podała, że muszą mieć po 250 funtów, żeby przeżyć do pierwszej wypłaty. Uznali, że to będzie dobra praca, bo pracodawca współpracuje ze znaną firmą. Pojechali w poprzedni piątek. Byliśmy spokojni, dopóki z Anglii nie dotarły do nas przerażające wieści.

Daniel S. już dziś jest bezpieczny u znajomych w innej części Anglii. Ale w piątek tydzień temu przeżył chwile grozy. Dojechaliśmy do Londynu autobusem – wspomina. – Stamtąd mieli nas odebrać ludzie z firmy i rzeczywiście odebrali. Byli nawet w firmowych koszulkach. Białym volvo ruszyliśmy do naszej pracy i kwatery. Mieliśmy pieniądze na wynajęcie mieszkania i jedzenie, na przeżycie do pierwszej wypłaty. Na jakiejś ulicy samochód zatrzymał się. Wysiedliśmy, wyciągnęliśmy bagaże, a wtedy podeszło trzech mężczyzn. Kazali oddać pieniądze. Odchylili poły kurtki. Mieli noże i broń. Zabrali kasę, wsiedli do auta i odjechali.

Młodzi Polacy zostali bez pieniędzy. Nawet nie wiedzieli, gdzie są.

– Byliśmy przerażeni. Styczeń. Zimno. Robi się późno. Co dalej? – mówi pan Daniel. – Zgłosiliśmy się na policję. Policjant pomógł nam znaleźć na szybko nocleg i skontaktować się z polskim konsulatem. Tak przetrwaliśmy noc. Następnego dnia szukaliśmy rozwiązania. Kolega dodzwonił się do jakiś znajomych. Obiecali nam pomóc. Na gapę pociągami dojechaliśmy do nich. Pomogli nam przetrwać. Gdyby nie oni, nie wiem co, by z nami było.
………………
Polski konsulat ostrzega rodaków, że oszuści działają z coraz większym tupetem i potrafią podszywać się nawet pod znane firmy. Dlatego zanim wyjedziemy, najlepiej skontaktować się z firmą i upewnić, czy rzeczywiście ona nas zatrudnia, a w ręku mieć pisemną umowę.

– Na stronie internetowej konsulatu zamieściliśmy poradnik i ostrzeżenia – mówi wicekonsul z polskiego konsulatu generalnego w Londynie. – Gdyby jednak coś takiego się przydarzyło, należy zgłosić przestępstwo policji i skontaktować się z nami. Pomagamy wrócić do kraju.

Zwykle konsulat ściąga pomoc finansową od rodziny takiej osoby albo udziela pożyczki na bilet powrotny.

– Zgłasza się do nas kilku oszukanych tygodniowo – przestrzega wicekonsul
Radzi, by w ogóle nie reagować na ogłoszenia, w których jest tylko numer telefoniczny, a zwłaszcza tylko komórkowy. Nie dawać z ręki do ręki żadnych pieniędzy.

– Za pośrednictwo pracy w Anglii nie wolno pobierać pieniędzy

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ