Sylwetki – Polscy gangsterzy – Ryszard Niemczyk ps.”Rzeźnik”

2
3131
Ryszard Niemczyk rozpoczął “karierę” na początku 1994 roku od kradzieży samochodów. W latach 1998-1999 miał już na swym koncie m.in. porwania z wymuszeniami dla okupów, podpalenia i podkładanie bomb.

Na przełomie 1999 i 2000 r. policja zatrzymała kilku bossów gangu pruszkowskiego. Wpadł też Niemczyk, któremu zarzucono m.in. zabójstwo “Pershinga”. Kilka miesięcy później gangster zdołał uciec ze “spacerniaka” więzienia w Wadowicach. Został zatrzymany w Niemczech 27 kwietnia ub. roku. 24 maja trafił do aresztu w Raciborzu.
Jeden z najgroźniejszych polskich gangsterów ostatecznie skazany na 25 lat więzienia, m.in. za udział w zabójstwie szefa gangu pruszkowskiego Andrzeja Kolikowskiego, ps. “Pershing”.
Sąd Najwyższy

Uznał  Niemczyka za winnego wszystkich 13 w sumie zarzutów, w tym także kierowania gangiem i ucieczki z więzienia w 2000 r. Nakazał też “Rzeźnikowi” naprawić szkodę wyrządzoną ofiarom i zapłacić im ok. 1,5 mln zł. Wyrok generalnie podtrzymał SA. .

Według sądu okręgowego, zabójstwo “Pershinga” zorganizował gangster Ryszard Bogucki, który chciał awansu w hierarchii gangu. W 1999 r. Bogucki zastrzelił “Pershinga” w biały dzień na parkingu w Zakopanem.

Bogucki został już w 2004 r. skazany prawomocnie na 25 lat za to zabójstwo. W SA obrona podnosiła, że ten, kto pełni rolę pomocniczą, nie może dostawać takiego samego wyroku jak ten “kto strzela komuś w głowę”.
Obrona twierdziła, że Niemczyk został wtedy w aucie i do chwili strzałów nie wiedział o planach tego zabójstwa, w którym – jej zdaniem – uczestniczył zaś, strzelając w górę, Adam K. Został on później świadkiem koronnym w sprawie, obciążając Boguckiego i Niemczyka – dziś już nie żyje (zmarł śmiercią naturalną).

W kasacji do SN obrona wnosiła o zwrot sprawy do sądu I instancji. Podnosiła, że sądy naruszyły prawo w całej sprawie – bo Adam K. nie powinien był dostawać statusu świadka koronnego, jako osoba biorąca udział w zabójstwie.

– Czy K. po to jechał z Boguckim i Niemczykiem do Zakopanego, by potem ich obciążyć? Nie wiedział, po co jedzie? – pytał w SN obrońca Niemczyka mec. Stanisław Wrona. Według niego, on “miał interes”, by sprowadzić swą rolę do “bezwolnego świadka, a nie wspólnika w zabójstwie”.

​kompromitujacy wywiad z ” RZEZNIKIEM ” ….tak rozomowca jak i jego adwokat robia sobie oczywiste zarty z PANI dziennikarz ….
Wywiad z 2006 roku, przeprowadzony w Zakładzie Karnym w Raciborzu

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ